![]() |
PROLOG /ok. 1999 (?) – 27.07.2003/
| od
lewej: Żaba, Mały, Sokół, Wódz,
Miki i Janusz (Kiero) |
![]() |
coś jeszcze do
załatwienia/ kupienia. Jeśli chodzi o mnie, to największy kłopot
sprawiły mi „oku-gogle”, a właściwie ich brak. W
Łodzi można
zapomnieć latem o tego typu ustrojstwie. Dzięki uprzejmości
Łukasza (brata Huanity) udało mi się zdobyć około 20 numerów
telefonów do sklepów turystycznych i narciarskich
w
Warszawie. W jednym jedynym mieli jedną jedyną parę firmy
Salice... kazałem odłożyć w sekund 5 i efekt jest taki, że dziś
muszę o 16 jechać do Warszawy, by (trochę w – nomen omen
–
ciemno) kupić owe gogle (175 zł). Reszta ekipy wsiada o 19.35 i
spotykamy się na Wschodniej. Czeka mnie więc dzisiaj Odyseja ze
wszystkimi gratami po Warszawie, a temperatura od kilku dni nie
schodzi poniżej 30 st. C... Na szczęście Łukasz mnie ugości
między 18 a 23 w domu!
| Elbrus 2003: | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | Następna |